JAK TO SIĘ ZACZĘŁO
Jakuba ciągnęło do rzemiosła, odkąd sięga pamięcią. Jako dziecko malował, rzeźbił, dłubał — ręce zawsze musiały coś tworzyć. Skończył szkołę muzyczną pierwszego stopnia, ale szczerze? Bardziej niż samo granie fascynowało go to, jak powstają instrumenty — fach lutniczy, w którym z kawałka drewna rodzi się dźwięk.
Poszedł na architekturę, żeby projektować przestrzenie. I właśnie tam, między rysunkami a ekranem komputera, poczuł coś, czego nie dało się zagłuszyć: jego miejsce nie jest przy biurku. Jest przy żywym organizmie — przy drewnie, które pachnie, pracuje, ma słoje i swój charakter.
Przez sześć lat uczył się fachu u innych — w różnych stolarniach, przy różnych projektach. Podpatrywał, popełniał błędy, szlifował rękę. Aż trzy lata temu zebrał się na odwagę i zaczął tworzyć meble według własnej wizji — z ponadprzeciętnymi oczekiwaniami wobec siebie i każdego detalu.
Tak narodziła się Lignum Arte — pracownia, w której każdy mebel ma w sobie kawałek tej samej pasji.
Lignum Arte — z łaciny: lignum (drewno) i ars (sztuka, kunszt). Sztuka tworzenia z drewna. Trudno o trafniejszą nazwę.